Netmetering – najlepsze rozwiązanie dla paneli fotowoltaicznych sieciowych

Dodane przez w w Opłacalność inwestycji
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 4669
  • 9 opinie
  • Subskrybuj zmiany
  • Drukuj

Zapoznawszy się we wcześniejszych wpisach z zagadnieniem opłacalności instalacji paneli słonecznych podłączonych do sieci, łatwo wykryć zależność, że im więcej energii wyprodukowanej przez baterie słoneczne jest od razu zużyte, tym okres spłaty kosztów poniesionych na instalację baterii fotowoltaicznych jest krótszy.

Najlepszym zatem sposobem na szybką spłatę inwestycji jest zużycie 100% energii wyprodukowanej w elektrowni fotowoltaicznej. O ile w przypadku instalacji firmowych łatwo sobie wyobrazić taką sytuację, o tyle w przypadku instalacji domowych, jest praktycznie niemożliwością zużycie całej wyprodukowanej energii z fotoogniw. Jak wiemy z pierwszego wpisu, magazynowanie energii z paneli słonecznych w akumulatorach jest nieopłacalne. Co zatem zrobić aby osiągnąć maksymalne zyski z instalacji fotowoltaicznej przy jednocześnie minimalnych kosztach? Odpowiedzią na tak postawione pytanie jest Netmetering.

Czym jest netmetering?

Nazwa pochodzi od angielskiego wyrażenia net metering – czyli opomiarowanie netto. W dość jednoznaczny sposób nawiązuje do lokalnego konsumenta, który jest jednocześnie producentem energii elektrycznej czyli tzw. prosumentem. W tym kontekście netmetering to określenie oznaczające rozliczanie się z dostawcą energii elektrycznej z różnicy energii pobranej i oddanej do sieci.
Mając zatem instalację paneli słonecznych, które generują nam X energii elektrycznej, a nasze własne jej zużycie wynosi Y, to rachunek jaki zapłacimy za energię elektryczną powinien wynosić Y-X. Na pozór jest to tylko zmiana sposobu rozliczania z dostawcą energii elektrycznej. Na dodatek wydaje się być w końcu uczciwa. Patrząc od strony prosumenta tak rzeczywiście jest.

Zalety Netmeteringu

Zapewne każdy z Was widzi proste zalety takiego sposobu rozliczania:

  • Ile energii wpuścimy tyle możemy pobrać. Prosto i uczciwie – takie rozwiązanie promuje instalowanie dobrych jakościowo komponentów, gdyż ważne będzie nie to jaką mamy moc nominalną naszego systemu (jest to z kolei ważne przy obliczaniu dofinansowań), ale ile nasz system realnie produkuje energii – tyle bowiem będziemy mieli oszczędności.
  • W propozycji, która obecnie podlega debacie, zakłada się brak opłat dystrybucyjnych. Według zasady – skoro ja płacę za dostarczenie energii z elektrowni do mojego domu, to dlaczego mam płacić za jej odesłanie. Taki sposób rozliczania wymusi na operatorze dbanie o wysoką jakość linii przesyłowej.
  • Straty w przesyle energii z mojego domu do domu sąsiada, który ją zużyje, będą wielokrotnie niższe niż przy przesyle energii z elektrowni do mojego sąsiada – brak strat mocy na przewodach i w transformatorach po drodze.
  • Rozliczenie z dostawcą energii ma być półroczne. Przy dobrym doborze okresów rozliczeniowych można latem wyprodukować taką ilość energii, która zimą pozwoli na ogrzanie domu i nic za to nie dopłacimy.
  • Taki system rozliczania będzie minimalizował ryzyko nadużyć i oszustw. Nie będzie się opłacało "wpuszczać" czarnej energii przez licznik energii zielonej jak ma to miejsce z sytuacji, gdy zakup zielonej energii jest dużo droższy, niż zakup energii pochodzącej z paliw kopalnych (do takich sytuacji dochodzi już w Czechach). Nikomu też nie będzie się opłacało zawyżać kosztów instalacji fotowoltaicznej, żeby w ramach dofinansowania 40% zaproponować klientowi np. "darmową wymianę okien".

Widać więc, że prosta zmiana sposobu rozliczania z energetyką daje ogromne możliwości i na pewno stanowiła by zachętę dla większości prywatnych użytkowników.

Wady Netmeteringu

Chcę pozostać w uczciwym więc muszę też opisać najważniejsze wady i koszty takiego rozwiązania. To, że nie ponosimy kosztów magazynowania energii wyprodukowanej latem i zużywanej zimą, nie oznacza, że tych kosztów nie będzie. Problem będzie pomijalny dopóki mała liczba osób będzie rozliczała się z energetyką za pomocą netmeteringu.

Wyobraźmy sobie jednak, że 30% domów zainstaluje sobie instalację paneli słonecznych, które zapewnią pokrycie rocznego zapotrzebowania. W ciągu letniego słonecznego dnia, ilość wyprodukowanej energii będzie tak duża, że trzeba będzie wyłączyć w ciągu dnia jedną lub dwie elektrownie konwencjonalne – a tego się zrobić nie da ponieważ okres wyłączania i ponownego uruchamiania bloku elektrowni węglowej może wynieść nawet tydzień! Zatem by zachować stabilność energetyczną kraju należy opracować i wdrożyć system magazynów energii. Najprostszym rozwiązaniem byłyby elektrownie szczytowo-pompowe, dochodzą jednak wtedy problemy kosztów i obciążenia lokalnego środowiska. Można także budować magazyny energii elektrycznej oparte na akumulatorach litowo-polimerowych (w tym roku uruchomiono w Niemczech pierwszy taki komercyjny magazyn).

Kolejnym problemem będzie konieczność zapewnienia wyższych mocy zasilania zimą. Skoro dużo domów przełączy się z zasilania gazowego lub węglowego na zasilanie z paneli fotowoltaicznych i np. pompy ciepła, to zimą, kiedy jest mało słońca, elektrownie konwencjonalne (w tym jądrowe o ile kiedyś jakaś u nas powstanie) będą musiały zapewnić dostawy tej brakującej energii. Elektrownie wiatrowe też nie dadzą tutaj pewnego wsparcia, ponieważ zimą raz może dobrze wiać, zaś innym razem może się przytrafić bezwietrzny czas, więc i tak to właśnie elektrownie konwencjonalne będą musiały zapewnić brakujące gigawaty w naszych domach.

Bilans netmeteringu

Jak zatem podchodzić do netmeteringu. Jest dobry czy zły i czy warto go stosować?

Odpowiedź jest prosta. Warto. Moim zdaniem jest to najlepsza forma wsparcia, jakie polski rząd może zaoferować prosumentom. Bo nie są najlepsze dotacje - mają wiele wad: trzeba płacić od nich podatek dochodowy, w proponowanym wsparciu dla fotowoltaiki trzeba będzie wziąć kredyt (koszty bankowe moim zdaniem są niepotrzebne, ale widać coś trzeba było dać bankom jako marchewkę). Nie najlepszym pomysłem są także podwyższone sztucznie ceny skupu zielnej energii bo takie rozwiązanie może doprowadzić do nieuczciwych zachowań (wspomniane już wcześniej wpuszczanie do sieci energii także pobranej z sieci konwencjonalnej).

Niewątpliwą zaletą rozwiązania jest to, że netmetering promuje rozwiązania wydajne, wysokiej jakości i trwałe. Chcemy przecież, by za kilkanaście lat nasza instalacja dalej pracowała jak najwydajniej (przewidywalnie energia będzie wtedy droższa więc i to co wtedy wyprodukujemy będzie miało jeszcze większą wartość) więc będziemy inwestować w rozwiązania wysokiej jakości, często markowe, droższe, ale też gwarantujące trwałość samej instalacji i jej parametrów.

Oczywiste jest, że netmetering w ujęciu globalnym przenosi koszty magazynowania energii z prosumenta na dostawcę energii, a z kolei sieć energetyczna w Polsce wymaga ogromnych nakładów na modernizację linii przesyłowych. Oznacza to, że dość szybko energetyka (i nie łudźmy się – w dalszej kolejności i my sami) będzie musiała ponieść tego koszty. Przy okazji remontów infrastruktury przesyłowej należy koniecznie pomyśleć o rozwoju lokalnych magazynów energii, które globalnie zarządzane, umożliwią dużo wydajniejsze magazynowanie i dystrybucję energii.

Dlatego też moim zdaniem, zamiast tworzyć "programy wsparcia" i dotację "40% do fotowoltaiki" należałoby te pieniądze przeznaczyć na rozwój magazynów energii i poprawę infrastruktury, a wszystkim umożliwić rozliczanie się z energetyką na zasadzie netmeteringu - byłaby to najlepsza zachęta dla domowych inwestorów i prawdziwy impuls do zmiany proporcji zużycia energii zielonej do czarnej.

Mam nadzieję, że podane przeze mnie informacje rzucą więcej światła na postrzeganie przez Was rynku energii w Polsce. Zapraszam do wyrażania opinii i komentowania.

Ostatnia modyfikacja w
0

Krzysztof Turek – niepoprawny pasjonat energii odnawialnej. W 2006 roku ukończył wydział fizyki Akademii Górniczo-Hutniczej. Od 2008 roku prowadzi firmę oferującą urządzenia i usługi z zakresu energii odnawialnej. Doradza w zakresie ogrzewania, zasilania i uniezależnienia obiektów i urządzeń terenowych od konwencjonalnych źródeł energii. Chętnie podejmuje działania wykraczające poza standardowe rozwiązania w branży - wciąż poszukuje nowych możliwości.

Opinie

  • Mateusz
    Mateusz czwartek, 29 styczeń 2015

    Witam. Nie poruszył Pan wg mnie bardzo istotnego aspektu, mianowicie kiedy lub czy będzie możliwe rozliczanie z zakładem energetycznym na zasadach netmeteringu (rozliczenie z różnicy pobranej energii) w Polsce? Pozdrawiam, Mateusz

  • solarid
    solarid sobota, 31 styczeń 2015

    Witaj Mateuszu!
    Bardzo cenna uwaga. Nie wiem dlaczego ta informacja nie znalazła się w artykule. Niemniej już spieszę z wyjaśnieniem. W chwili kiedy pisałem powyższy artykuł byliśmy przed głosowaniem w sejmie w sprawie ustawy o odnawialnych źródłach energii. Dziś wiemy że 16 stycznia 2015 roku sejm przegłosował ustawę o odnawialnych źródłach energii i między innymi cennymi zmianami dopuścił możliwość rozliczania się z dostawcami energii na zasadzie Netmeteringu. Ustawa ma wejść w życie w styczniu 2016 roku jeśli..... senat i prezydent ją zatwierdzą.
    Nie wiadomo jaki będzie wynik głosowania w Senacie - trzymajmy kciuki żeby Netmetering wszedł w życie.
    Nawiasem mówiąc w tamtym dniu sejm przegłosował również taryfy gwarantowane dla mikronstalacji ustalając stałe ceny zakupu dla instalacji do 3 kW na poziomie 75 gr/kWh oraz dla instalacji do 10 kW - 65 gr/kWh.
    Trzymajmy zatem kciuki za głosowanie w sejmie. Przyjęcie tych poprawek powinno w bezpośredni sposób znacznie ułatwić rozwój energetyki obywatelskiej w Polsce. W niektórych krajach wystarczyło wprowadzenie samego netmeteringu (bez żadnych dotacji) aby zdecydowanie ożywić rynek mikroinstalacji.
    Z moich rozmów z klientami jednoznacznie wynika że wprowadzenie netmeteringu jest przez większość osób (które wiedzą co to jest) najbardziej oczekiwaną zmianą wspierającą mikroinstalacje.

  • Marek
    Marek poniedziałek, 09 luty 2015

    Bardzo interesujący artykuł! Moim skromnym zdaniem, dopóki nie ma lepszego i sprawiedliwego dla wszystkich, rozliczania za "zieloną" energię, system Netmeteringu wydaje się jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Też jestem posiadaczem wiatraczka i solarka oraz agregatu awaryjnego, ale tylko "wyspowo". Pozdrawiam.
    Marek Nikodem

  • solarid
    solarid wtorek, 24 luty 2015

    Witaj Marku!
    Obecnie najbardziej zbliżonym do Netmeteringu rozwiązaniem będą taryfy gwarantowane które zostały na razie przegłosowane w sejmie i czekają na podpis prezydenta. W sumie cała branża czeka na tą ustawę ponieważ pozwoli ona na opłacalna instalację systemów sieciowych dla przeciętnego Kowalskiego. Co ważna taryfy gwarantowane dadzą możliwość ekonomicznego korzystania z energii - nie będziemy musieli zużywać "na siłę" energii latem żeby tylko nie dopuścić do wpuszczenia jej do sieci ale będziemy mogli wpuścić latem energię do sieci i odebrać ją zimą do ogrzewania domu np. pompą ciepła.
    Czekamy teraz na ruch prezydenta.

  • Gość
    Jakub czwartek, 13 sierpień 2015

    Witam.
    Bardzo ciekawy artykuł. Mam pytanie, a mianowicie:
    1. Czy netmetering i gwarantowane ceny skupu energii elektrycznej to są dwa sposoby na rozliczenie się z dostawcą z odsprzedawanej energii elektrycznej? Jeśli tak to rozumiem że Ja będę mógł wybrać jeden z nich bardziej korzystny dla mnie?
    Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.

  • solarid
    solarid poniedziałek, 30 listopad 2015

    Witaj Jakubie!

    Nie do końca tak jest.
    1. W przypadku dofinansowania PROSUMENT niezużyta energia elektryczna jest wpuszczana do sieci i rozliczana na zasadach NETMETERIGNU (za przesył energii z netmeteringu trzeba zapłacić). Nadwyżki po rozliczeniu netmeteringu są sprzedawane (obecnie po 13 gr- 16 gr/ kWh - od przyszłoego roku 2016 po 22grkWh)
    2. W przypadku STAWEK GWARANTOWANYCH (od 2016 roku) niezużyta energia elektryczna jest wpuszczana do sieci i rozliczana na zasadzie stawek gwarantowanych. I uwaga! również tutaj za przesył energii bilansowanej trzeba zapłacić. Dopiero nadwyżki po zastosowaniu bilansowania NETMETERING mogą być sprzedane po stawkach gwarantowanych...

  • Romek
    Romek wtorek, 05 styczeń 2016

    "Ustawa ma wejść w życie w styczniu 2016 roku jeśli..... senat i prezydent ją zatwierdzą.
    Nie wiadomo jaki będzie wynik głosowania w Senacie"

    Mamy styczeń, zatem pozwolę sobie przypomnieć, żeby nie zapomniał Pan o uzupełnieniu artykułu o nowości :)

    Nie do końca zrozumiałem też system rozliczeń. Czy korzystając z dofinansowania (może w tym roku), będę mógł odbierać zimą tyle ile wytworzę ze słońca i wiatru, czy wciąż bardziej opłaca się zużywać energię na bieżąco i nie produkować zbyt wiele, wybrać tylko jedno źródło energii zielonej?

  • Romek
    Romek wtorek, 05 styczeń 2016

    "Ustawa ma wejść w życie w styczniu 2016 roku jeśli..... senat i prezydent ją zatwierdzą.
    Nie wiadomo jaki będzie wynik głosowania w Senacie"

    Mamy styczeń, zatem pozwolę sobie przypomnieć, żeby nie zapomniał Pan o uzupełnieniu artykułu o nowości :)

    Nie do końca zrozumiałem system rozliczeń. Czy korzystając z dofinansowania (może w tym roku), będę mógł odbierać w dowolnej chwili tyle ile wytworzę ze słońca i wiatru, czy wciąż bardziej opłaca się zużywać energię na bieżąco i nie produkować zbyt wiele? Finalnie daje to pytanie czy wybrać tylko jedno źródło energii zielonej na potrzeby bieżące, czy dwa mocne na raz i maksymalizować produkcję?
    Pytam w kontekście zarobienia na utrzymanie ogrzewania w domu zimą, utrzymania pompy ciepła oraz ładowania samochodu elektrycznego.

  • solarid
    solarid wtorek, 26 styczeń 2016

    Witaj Romku.
    Jak zapewne większość osób zainteresowanych wie wejście w życie stawek gwarantowanych zostało odsunięte na lipiec 2016 roku. Za to z początkiem roku wszedł w życie netmetering. Bilansowaniem nie jest jednak objęta część przesyłowa energii - za która i tak musimy zapłacić. Bilansowanie ma się odbywać półrocznie. Jeśli nie ma do tego jasnych przesłanek w postaci pomiaru wietrzności terenu (wiatr jest mocno zmienny i ciężko jest ustalić jego energetyczność "na oko") - dużo bardziej bezpieczną inwestycją będzie montaż samych fotoogniw.
    Warto zatem wybudować instalacje która będzie pokrywała w 100% zapotrzebowanie na energię wymienionych odbiorników (w skali roku) i jeśli miejscowy zakład energetyczny się zgodzi (nie zawsze się to udaje) skorzystać z rozliczania dwutaryfowego i ładować samochód a także zasilać PC z drugiej taryfy (wtedy opłaty przesyłowe są dużo mniejsze).

Zostaw opinię

Gość
Gość niedziela, 17 grudzień 2017